Blisko i Szczerze Blisko i szczerze o relacjach

Jak rozmawiać o seksie w związku, żeby nie zabrzmiało jak reklamacja

aktualizacja 8 min czytania

Krótka odpowiedź

O seksie rozmawiaj poza sypialnią, w spokojnym momencie, i zacznij od tego, co jest dobre, a dopiero potem mów o tym, czego ci brakuje. Pytaj zamiast zakładać. Różnica w potrzebach jest w długich związkach normalna i nie jest zarzutem. Najgorszym momentem na taką rozmowę jest chwila tuż po tym, jak coś nie wyszło.

Okładka artykułu „Jak rozmawiać o seksie w związku, żeby nie zabrzmiało jak reklamacja”

O seksie w związku najlepiej rozmawiać poza sypialnią, w spokojny dzień, zaczynając od tego, co jest dobre. „Uwielbiam, kiedy mamy dla siebie niedzielny poranek. Brakuje mi tego w tygodniu” otwiera rozmowę. „Już w ogóle nie mamy seksu” ją zamyka. Różnica jest w tym, czy druga osoba słyszy zaproszenie, czy zarzut.

Dla wielu par to najtrudniejszy temat w całym związku. Łatwiej rozmawiać o pieniądzach, teściach i wychowaniu dzieci niż o tym, co dzieje się w łóżku. Każde czeka, aż drugie zacznie. Każde boi się, że usłyszy coś bolesnego albo że samo pytanie zabrzmi jak ocena. I tak mijają miesiące, a czasem lata.

Dlaczego tak trudno rozmawiać o seksie?

Bo wstyd przychodzi z wielu stron naraz. Wiele osób wyrosło w domach, w których o seksie nie mówiło się wcale albo mówiło się z żenadą. Do tego dochodzi lęk przed oceną: jeśli powiem, czego chcę, druga osoba może uznać, że to dziwne. Jeśli zapytam, czego chce ona, mogę usłyszeć, że coś robię źle.

I jest jeszcze jedna przeszkoda. Seks jest miejscem, w którym czujemy się szczególnie odsłonięci. Krytyka dotycząca pracy albo sprzątania boli, ale da się ją odłożyć na bok. Krytyka dotycząca bliskości trafia głębiej, bo dotyczy tego, jak jesteśmy postrzegani jako partnerzy.

Dlatego ta rozmowa wymaga więcej łagodności niż jakakolwiek inna. Nie dlatego, że temat jest wstydliwy, tylko dlatego, że obie strony są w nim bardziej bezbronne.

Kiedy rozmawiać o seksie?

Poza sypialnią i poza momentem, w którym coś nie wyszło. Rozmowa tuż po nieudanym wieczorze brzmi jak reklamacja, nawet jeśli nie tak była zamierzona. Rozmowa w łóżku, po odmowie, zamienia się w negocjacje.

Najlepiej sprawdzają się spokojne momenty, kiedy oboje macie czas i nic was nie goni. Spacer, długa jazda samochodem, leniwe popołudnie. Rozmowa bok w bok jest łatwiejsza niż twarzą w twarz, bo zdejmuje część napięcia. Niektóre pary lepiej zaczynają taką rozmowę przy lampce wina, inne właśnie na trzeźwo, żeby nikt potem nie mógł powiedzieć, że mówił pod wpływem. Wybierzcie to, co wam pasuje.

Możesz też uprzedzić: „Chciałabym kiedyś spokojnie porozmawiać o nas, także o bliskości. Kiedy by ci pasowało?”. To daje drugiej osobie czas, żeby się oswoić z myślą, zamiast czuć się zaskoczoną.

Od czego zacząć rozmowę o seksie?

Od tego, co jest dobre. To nie jest sztuczka, tylko sposób, żeby druga osoba poczuła się bezpiecznie. Jeśli pierwsze zdanie dotyczy tego, co ci się podoba i za czym tęsknisz, partner słyszy, że ci na nim zależy. Dopiero wtedy jest w stanie usłyszeć, czego ci brakuje.

Kilka przykładów otwarcia:

  • „Lubię, kiedy mamy dla siebie czas bez pośpiechu. Chciałbym, żeby zdarzało się to częściej.”
  • „Tęsknię za tym, jak kiedyś po prostu przytulaliśmy się wieczorem. Myślisz, że moglibyśmy do tego wrócić?”
  • „Ostatnio mam wrażenie, że rzadko o tym rozmawiamy. Chciałabym wiedzieć, jak ty to widzisz.”

Każde z nich mówi o tobie, zamiast oceniać drugą osobę. I każde zostawia miejsce na odpowiedź.

Jak mówić o tym, czego ci brakuje?

Konkretnie i jako prośbę, a nie zarzut. „Chciałabym, żebyśmy mieli więcej czasu na czułość, zanim przejdziemy dalej” jest czymś, na co druga osoba może odpowiedzieć. „Zawsze się spieszysz” jest oceną, przed którą będzie się bronić.

Nie porównuj. Ani do wcześniejszych partnerów, ani do tego, co widziałeś w filmach, ani do tego, jak było na początku waszego związku, jeśli ma to brzmieć jak wyrzut. Porównania ranią i niczego nie wyjaśniają.

I nie mów wszystkiego naraz. Jedna rozmowa, jedna sprawa. Lista pięciu rzeczy, które chciałbyś zmienić, przytłacza i zamienia rozmowę w przegląd usterek.

Jak powiedzieć partnerowi, że coś ci się nie podoba?

Zamień „nie” na „bardziej tak”. Zamiast mówić, czego nie lubisz, powiedz, co lubisz bardziej: „Najlepiej mi jest, kiedy zwalniamy” brzmi jak wskazówka, „nie lubię, jak się spieszysz” jak ocena. Ta sama informacja, zupełnie inny odbiór.

Jeśli coś jest dla ciebie naprawdę nieprzyjemne albo boli, powiedz to wprost i od razu, także w trakcie. Tu nie ma miejsca na delikatne omijanie tematu. Ból podczas seksu to sygnał, żeby przerwać i sprawdzić przyczynę u lekarza, a nie coś, co się przeczekuje z grzeczności.

Wróć do tematu później, poza sypialnią, jednym zdaniem i bez przeglądu całej historii: „Wczoraj było mi niewygodnie, kiedy… Następnym razem wolałabym…”. I podziękuj, kiedy partner to zmieni. Zauważenie zmiany robi więcej niż kolejna prośba.

Jak rozmawiać o fantazjach seksualnych?

Ostrożnie i bez traktowania ich dosłownie. Fantazja nie jest planem ani zamówieniem. Seksuolog Andrzej Gryżewski w rozmowie dla Strefy Wiedzy Uniwersytetu SWPS zwraca uwagę, że fantazje są często symboliczne, i radzi rozmawiać o tym, co dana fantazja znaczy i jakiej potrzeby dotyczy, zamiast od razu o tym, czy ją zrealizować.

W praktyce zaczynaj od małych rzeczy i od pytania, a nie od wyznania. „Czy jest coś, czego chciałbyś kiedyś spróbować, a nigdy o tym nie mówiliśmy?” zostawia drugiej osobie wybór, ile chce powiedzieć. A jeśli usłyszysz coś, co cię zaskoczy, nie oceniaj od razu. Możesz powiedzieć „muszę to przemyśleć” i wrócić do tematu. Każde z was ma prawo powiedzieć „nie” bez tłumaczenia się.

Co zrobić, gdy macie różne potrzeby?

Przyjąć, że to normalne. W większości długich związków jedno z partnerów ma ochotę częściej niż drugie. Różnice dotyczą też tego, co kto lubi, w jakim tempie, o jakiej porze. Nikt tu nie jest „normalny”, a drugie „zepsute”.

Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy nikt o tym nie mówi. Osoba z większą potrzebą czuje się odrzucana i z czasem przestaje proponować, żeby nie słyszeć kolejnej odmowy. Osoba z mniejszą czuje się naciskana i zaczyna unikać nawet przytulania, żeby nie wysyłać sygnału. Oboje odsuwają się od siebie, choć żadne tego nie chce.

Pomaga nazwanie tej dynamiki na głos. „Mam wrażenie, że ty czujesz się odrzucony, a ja naciskana. Możemy znaleźć coś, co będzie dobre dla nas obojga?”. Rozwiązania bywają różne: więcej bliskości, która nie musi prowadzić do seksu, umówione wieczory, rozmowa o tym, co sprawia, że któreś z was ma ochotę. O tym, jak odbudować bliskość poza sypialnią, piszę w tekście o bliskości w związku.

Jak słuchać, kiedy partner mówi o swoich potrzebach?

Do końca i bez natychmiastowej obrony. To trudne, bo słuchanie o tym, czego komuś brakuje w seksie, łatwo odebrać jako ocenę swojej atrakcyjności albo umiejętności. Ale jeśli partner mówi spokojnie i od siebie, to daje ci informację, a nie wyrok.

Zanim odpowiesz, powiedz własnymi słowami, co usłyszałeś: „Rozumiem, że brakuje ci czasu i czułości, zanim przejdziemy dalej”. Jeśli trafisz, druga osoba poczuje się wysłuchana. Jeśli nie, poprawi cię, zanim powstanie nieporozumienie.

Podziękuj za szczerość. Serio. Powiedzenie na głos, czego się potrzebuje w seksie, wymaga odwagi, a reakcja na tę pierwszą próbę zdecyduje, czy będą następne.

Weźmy Ewę i Tomka, osiem lat razem. Ewa od dawna czuła, że wszystko dzieje się za szybko, ale nigdy tego nie powiedziała, bo nie chciała go urazić. Kiedy w końcu to zrobiła, na spacerze, Tomek przez chwilę milczał, a potem powiedział: „Myślałem, że ci się podoba, bo nic nie mówiłaś”. Nie był zły. Był zaskoczony, że przez tyle lat mógł to zmienić, gdyby tylko wiedział.

Czy o seksie można rozmawiać w trakcie?

Można, i często to najprostszy sposób. Krótkie „tak, właśnie tak” albo „wolniej” mówi drugiej osobie więcej niż godzina rozmowy na spacerze. Dla wielu par to trudne na początku, bo wydaje się, że słowa zepsują nastrój. W praktyce częściej go budują, bo zdejmują zgadywanie.

Ważne, żeby w trakcie mówić o tym, co działa, i prosić, a nie krytykować. Informacja zwrotna w intymności to umiejętność, której da się nauczyć, a nie talent. O tym zresztą jest cały e-book Najdłuższy pocałunek, poradnik o seksie oralnym, konkretnie o tym, jak zrobić minetkę, dla mężczyzn, którzy wolą wiedzieć, niż zgadywać.

Kiedy potrzebna jest pomoc specjalisty?

Kiedy rozmowy we dwoje nic nie zmieniają, a temat staje się źródłem ciągłych konfliktów albo bólu. Kiedy jedno z was odczuwa ból, ma problemy z erekcją, suchością albo nagłą zmianą ochoty. Kiedy za trudnościami stoją wcześniejsze traumatyczne doświadczenia.

Wtedy właściwym adresem jest lekarz albo seksuolog, a nie kolejny artykuł. Seksuologa z odpowiednimi kwalifikacjami możesz szukać między innymi przez Polskie Towarzystwo Seksuologiczne. Wiele problemów, które latami wydają się sprawą charakteru albo związku, okazuje się sprawą zdrowotną, którą da się leczyć. Szerzej piszę o tym w tekście o spadku pożądania w związku.

Całą mapę rozmów w związku, także tych trudnych, zebrałem w tekście o komunikacji w związku.

Często zadawane pytania

Jak zacząć rozmowę o seksie z partnerem?

Poza sypialnią, w spokojnym momencie, od tego, co jest dobre i za czym tęsknisz. Na przykład: „Lubię, kiedy mamy dla siebie czas bez pośpiechu, chciałbym, żeby zdarzało się to częściej”. Takie otwarcie brzmi jak zaproszenie, a nie zarzut.

Co zrobić, gdy partner nie chce rozmawiać o seksie?

Nie naciskaj, ale nie rezygnuj. Powiedz, że temat jest dla ciebie ważny i że możecie wrócić do niego, kiedy będzie gotowy. Czasem pomaga napisanie kilku zdań w wiadomości albo liście, a czasem rozmowa z seksuologiem lub terapeutą par.

Czy różnica w potrzebach seksualnych to problem?

Sama różnica nie. W większości długich związków jedno z partnerów ma ochotę częściej niż drugie. Problemem staje się brak rozmowy, przez który jedno czuje się odrzucane, a drugie naciskane.

Kiedy iść do seksuologa?

Kiedy rozmowy we dwoje nic nie zmieniają, gdy pojawia się ból, problemy z erekcją, nagła zmiana ochoty albo gdy za trudnościami stoją wcześniejsze trudne doświadczenia. Wiele takich spraw ma przyczyny zdrowotne, które da się leczyć.

Autor

Mr. Touch

Mr. Touch to pseudonim, pod którym piszę ten blog. Piszę o relacjach konkretnie i bez coachingowego patosu: o randkach, pierwszym pocałunku, randkowaniu po pięćdziesiątce i bliskości w długim związku. Bez technik podrywu, bez zmyślonych badań i bez obiecywania, że wszystko się ułoży.

Przeczytaj też