Blisko i Szczerze Blisko i szczerze o relacjach

Pierwsza randka: jak się przygotować, żeby nie zdawać egzaminu

aktualizacja 14 min czytania

Krótka odpowiedź

Załatw przed randką wszystko, co da się ustalić wcześniej: miejsce, godzinę, dojazd, ubranie i sposób, w jaki skończysz spotkanie. Wtedy w trakcie zostaje ci jedno zadanie, czyli być ciekawym drugiej osoby. Pierwsza randka nie jest egzaminem. To sprawdzenie, które robicie oboje, więc ty też możesz uznać, że to nie to.

Okładka artykułu „Pierwsza randka: jak się przygotować, żeby nie zdawać egzaminu”

Do pierwszej randki przygotowujesz się po to, żeby w jej trakcie nie musieć o niczym decydować. Miejsce, godzina, dojazd, ubranie, pieniądze i plan na koniec wieczoru to sprawy na wtorek, nie na piątek o dwudziestej przy stoliku. Kiedy są załatwione, zostaje ci jedna rzecz do zrobienia: słuchać i być ciekawym człowieka, który siedzi naprzeciwko.

Piszę ten tekst dla kogoś, kto ma randkę za kilka dni i czuje, że wszystko zależy od tego jednego wieczoru. Nie zależy. Ale da się zrobić sporo, żeby ten wieczór nie zepsuł się przez rzeczy, które nie mają nic wspólnego z tobą.

Dlaczego pierwsza randka stresuje bardziej, niż powinna?

Bo większość ludzi idzie na nią jak na rozmowę o pracę. Przygotowuje odpowiedzi, wybiera najlepszą koszulę, ćwiczy w głowie anegdoty i czeka na ocenę. Taka postawa ma przewidywalne skutki: przesadzasz z wydatkami, mówisz o sobie za dużo, przytakujesz wszystkiemu i zadajesz pytania jak rekruter z listy.

Weźmy Tomka. Umówił się w piątek, w czwartek zarezerwował stolik w najdroższej restauracji w mieście, bo chciał pokazać, że traktuje sprawę poważnie. Przy stoliku okazało się, że karta ma dwie strony po francusku, kelner stoi nad nimi co pięć minut, a ona zamówiła najtańszą sałatkę, bo czuła się niezręcznie. Rozmawiali o menu przez pół godziny. Nikt tu nic złego nie zrobił. Tomek po prostu przygotował scenę do egzaminu, a nie do rozmowy.

Pierwsza randka nie jest egzaminem, który zdajesz. To sprawdzenie, które przeprowadzacie oboje. Brzmi jak gra słów, ale zmienia dosłownie każdy ruch tego wieczoru. Jeśli sprawdzasz, to wolno ci słuchać zamiast błyszczeć, wolno ci mieć zdanie i wolno ci uznać po godzinie, że ta osoba nie jest dla ciebie. To ostatnie jest ważniejsze, niż się wydaje. Człowiek, który może powiedzieć „nie”, przestaje się spinać.

Od razu jedno uczciwe zastrzeżenie. Nie istnieje zestaw zachowań, po którym każda osoba zechce drugiej randki. Istnieje zestaw zachowań, dzięki którym nie tracisz tych, które by chciały. Wolę to napisać na początku, niż udawać przez resztę tekstu, że jest inaczej.

Co ustalić przed randką, żeby w trakcie mieć wolną głowę?

Zasada jest prosta: wszystko, co da się załatwić przed randką, załatw przed randką. Każda decyzja podejmowana na miejscu zabiera uwagę, której potrzebujesz do rozmowy. A na pierwszym spotkaniu uwaga jest jedyną walutą, która się liczy.

Miejsce i godzina

Wybierz miejsce, w którym da się rozmawiać bez podnoszenia głosu i z którego da się wyjść bez tłumaczenia. Kawiarnia o osiemnastej, mała knajpka bez głośnej muzyki, spacer z przystankiem na kawę. Sprawdź je wcześniej, najlepiej osobiście. Chodzi o drobiazgi: czy jest gdzie usiąść, czy w piątek wieczorem nie ma tam imprezy firmowej, czy stoliki nie stoją tak blisko, że słychać każde słowo sąsiadów.

Godzina też ma znaczenie. Spotkanie o osiemnastej zostawia wam wybór: można skończyć po godzinie albo przedłużyć do kolacji. Spotkanie o dwudziestej pierwszej ma już wbudowane pytanie, co dalej, i tego pytania na pierwszej randce lepiej nie stawiać. Więcej o wyborze lokalu piszę w tekście gdzie na pierwszą randkę.

Ubranie

Ubierz się tak, jak ubrałbyś się na spotkanie z kimś, kogo szanujesz, ale nie na wesele. Rzeczy mają być czyste, dopasowane i twoje. Nowa koszula prosto ze sklepu z odciśniętymi zagnieceniami od opakowania wygląda jak przebranie. Stara, ulubiona, porządnie wyprasowana wygląda jak ty w dobrym dniu.

Sprawdź też buty. Serio. Ludzie patrzą na buty częściej, niż myślisz, i częściej, niż chcieliby się do tego przyznać.

Jeśli nie wiesz, jak bardzo się wystroić, dopasuj się do miejsca, a nie do rangi wydarzenia. Do kawiarni w dzień wystarczą ciemne spodnie, czysta koszula albo dobry sweter. Marynarka na spacer po parku wygląda, jakbyś szedł prosto z pracy albo jakbyś bardzo się starał. Ani jedno, ani drugie nie jest zbrodnią, ale oba wrażenia zabierają uwagę od rozmowy. Najlepszy strój na pierwszą randkę to taki, o którym zapominasz pięć minut po wyjściu z domu.

Pieniądze i dojazd

Miej przy sobie tyle, żeby zapłacić za dwie osoby bez sprawdzania salda w telefonie. Nie dlatego, że musisz płacić, tylko dlatego, że nie chcesz o tym myśleć przy kasie. Temat, kto płaci, rozpisałem osobno w tekście kto płaci na pierwszej randce.

Dojazd zaplanuj z zapasem. Spóźnienie o dziesięć minut na pierwszą randkę zabiera ci pierwsze pół godziny, bo spędzasz je na przepraszaniu i łapaniu oddechu. Jeśli jedziesz samochodem, sprawdź, gdzie zaparkujesz. Jeśli komunikacją, sprawdź, czy wieczorem coś jeszcze jeździ z powrotem.

Plan na zakończenie

To jest punkt, o którym prawie nikt nie myśli, a który psuje najwięcej wieczorów. Zastanów się wcześniej, jak skończysz spotkanie, jeśli będzie dobrze, i jak skończysz, jeśli nie będzie. Na obie sytuacje przygotuj jedno zdanie. Wrócę do tego niżej.

Czy pisać do siebie przed pierwszą randką?

Tak, ale krótko i konkretnie. Między umówieniem się a spotkaniem wystarczy jedna, dwie wiadomości: potwierdzenie dnia i miejsca, a w dniu randki krótkie „do zobaczenia o osiemnastej”. Długie rozmowy na czacie przed pierwszym spotkaniem mają jedną wadę. Budują w obu głowach wyobrażenie drugiej osoby, z którym potem przegrywa rzeczywistość.

Weźmy Pawła, który przez dwa tygodnie pisał z Agnieszką codziennie do północy. Znali swoje ulubione filmy, historie z dzieciństwa i imiona kotów. Na randce okazało się, że nie mają sobie nic do powiedzenia, bo wszystko już zostało napisane. Zabrakło tego, co na pierwszym spotkaniu jest najprzyjemniejsze: odkrywania kogoś na bieżąco, z jego głosem, mimiką i śmiechem.

Jeśli już piszecie, zostaw coś na później. Na pytanie, które cię zaciekawiło, odpowiedz „opowiem ci w piątek”. To działa lepiej niż elaborat o trzeciej w nocy.

Jedna praktyczna rzecz: potwierdź spotkanie w dniu randki, najlepiej rano. Odwołania w ostatniej chwili się zdarzają i lepiej dowiedzieć się o nich w południe niż przy pustym stoliku.

Gdzie się umówić na pierwszą randkę?

Tam, gdzie miejsce nie przeszkadza w rozmowie. Kino odpada, bo przez dwie godziny nie zamienicie słowa. Koncert odpada z tego samego powodu. Droga restauracja odpada, bo robi z randki transakcję i nakłada na drugą osobę zobowiązanie, którego nie chciała.

Najlepiej sprawdza się coś małego, z możliwością przedłużenia. Kawa, która może zamienić się w spacer. Spacer, który może skończyć się kolacją. Obie strony wiedzą, że wyjście po godzinie nikogo nie urazi, i właśnie dlatego zwykle nikt nie chce wychodzić.

Jedna rzecz, o której się zapomina: miejsce powinno być dla ciebie znane. Jeśli wiesz, gdzie jest łazienka, co warto zamówić i gdzie usiąść, zachowujesz się swobodnie. Ta swoboda jest widoczna z drugiej strony stołu.

O czym rozmawiać na pierwszej randce, żeby nie brzmiało jak rekrutacja?

O rzeczach, które coś o was mówią, a nie o tych, które da się wpisać w CV. Pytanie „czym się zajmujesz” jest w porządku, ale prowadzi donikąd, jeśli po odpowiedzi przechodzisz do następnego punktu z listy. Lepiej zadać pytanie o to samo z innej strony: co w tej pracy lubi, a co ją męczy, i jak do niej trafiła.

Najprostsza technika, która działa, wcale nie jest techniką. Po jej odpowiedzi zadaj pytanie o to samo, zamiast opowiadać swoją wersję. Jeśli mówi, że w weekend była w górach, nie odpowiadaj „ja też lubię góry, byłem w Tatrach”. Zapytaj, co ją tam ciągnie. Albo z kim jeździ. Rozmowa, w której ktoś idzie za tobą, a nie obok ciebie, jest rzadka i zapamiętuje się ją na długo.

Cisza nie jest porażką. Kilka sekund ciszy po zabawnej historii albo po pytaniu, które wymaga namysłu, jest normalne. Problemem jest panika, z jaką ludzie tę ciszę zapełniają. Całą listę tematów i pytań, które dobrze otwierają rozmowę, zebrałem w tekście o czym rozmawiać na pierwszej randce.

Jak się zachować na pierwszej randce?

Tak, jak zachowujesz się wobec ludzi, których szanujesz: punktualnie, z telefonem w kieszeni, uprzejmie wobec obsługi i z większą ciekawością niż chęcią zrobienia wrażenia. Nie ma osobnego kodeksu randkowego, który trzeba wykuć.

Kilka rzeczy, które na pierwszym spotkaniu widać wyraźniej niż zwykle. Przywitanie: wstań, kiedy ona podchodzi do stolika, i nie kombinuj z uściskiem, jeśli nie wiesz, czy go chce. Wystarczy uśmiech i „cześć, dobrze cię widzieć”. Proporcje rozmowy: jeśli po kwadransie wiesz o niej więcej niż ona o tobie, to dobrze, ale opowiedz też coś od siebie, żeby nie czuła się przesłuchiwana. Dotyk: na pierwszej randce zostaw jej inicjatywę. Alkohol: jeden, najwyżej dwa. I koniec: odprowadź ją do taksówki albo na przystanek, jeśli chce, a jeśli woli wrócić sama, nie nalegaj.

Zachowanie, które zapamiętuje się najdłużej, rzadko jest spektakularne. To zwykle drobiazg: że pamiętałeś imię jej psa z czatu, że zapytałeś, czy nie jest jej zimno przy oknie, że nie spojrzałeś na telefon ani razu.

Co zrobić z tremą przed pierwszą randką?

Trema jest normalna i nie trzeba się jej pozbywać. Sucho w ustach, lekko drżące ręce, myśli skaczące po najgorszych scenariuszach: to reakcja ciała na sytuację, na której ci zależy. Da się ją obniżyć kilkoma prostymi rzeczami.

Przyjdź dziesięć minut wcześniej i usiądź tak, żeby widzieć wejście. Zamów wodę, zanim przyjdzie. Zrób kilka wolnych wydechów, dłuższych niż wdech. Przypomnij sobie, że nie zdajesz egzaminu, tylko sprawdzasz, czy chcesz się spotkać jeszcze raz. I powiedz sobie wprost, że ona najpewniej też jest zdenerwowana.

Jest też granica, którą chcę nazwać uczciwie. Poradnik o randkach jest dobrym narzędziem na tremę. Na lęk jest złym narzędziem. Jeśli strach przed spotkaniem sprawia, że odwołujesz kolejne randki, nie śpisz przez kilka nocy albo masz ataki paniki, to jest moment na rozmowę z psychologiem, a nie na kolejny artykuł. W kryzysie możesz też zadzwonić pod 116 123.

Kto płaci na pierwszej randce?

W Polsce wiele osób wciąż oczekuje, że płaci ten, kto zaprosił. Moim zdaniem to rozsądna zasada domyślna, bo zdejmuje z obu stron niezręczną rozmowę przy kasie. Jeśli zaprosiłeś, płać, bez komentarza i bez robienia z tego gestu.

Jeśli ona zaproponuje podział, nie spieraj się. Powiedz „w porządku, to następnym razem ty stawiasz kawę” i zostaw to. Jedno zdanie zamiast dziesięciu minut przepychanek, a przy okazji otwierasz drogę do następnego spotkania. Wszystkie warianty tej sytuacji rozpisałem w osobnym tekście o płaceniu.

Jak zakończyć pierwszą randkę?

Kiedy jest najlepiej, a nie kiedy wszystko już zostało powiedziane. Zakończenie w szczycie zostawia oboje z poczuciem niedosytu, a niedosyt to najlepszy powód do drugiego spotkania. Zakończenie po trzech godzinach, kiedy oboje ziewacie, zostawia wspomnienie zmęczenia.

Tu przydaje się zdanie, które przygotowałeś wcześniej. Jeśli było dobrze, powiedz to wprost: „Bardzo mi się dobrze z tobą rozmawiało. Chciałbym to powtórzyć”. Nie ma w tym ryzyka, którego nie byłoby w milczeniu, a oszczędzasz jej zgadywania. Jeśli nie było dobrze, podziękuj za spotkanie i nie obiecuj, że się odezwiesz. Uprzejmość nie wymaga kłamstwa.

Pocałunek na pierwszej randce to osobny temat. Jeśli masz wrażenie, że moment jest blisko, przeczytaj tekst o pierwszym pocałunku. Najważniejsza zasada jest taka, że nie musisz nic udowadniać. Jeśli nie wiesz, czy to dobry moment, to prawdopodobnie jeszcze nie jest.

Co napisać po pierwszej randce i kiedy?

Tego samego wieczoru albo następnego dnia rano. Czekanie trzy dni, żeby nie wyjść na zbyt zainteresowanego, to relikt, który szkodzi obu stronom. Jeśli chcesz się spotkać jeszcze raz, napisz o tym krótko i konkretnie.

Dobra wiadomość po randce ma trzy elementy: nawiązanie do czegoś, o czym rozmawialiście, informację, że było ci miło, i propozycję. „Dzięki za wieczór. Nadal myślę o tej historii z psem sąsiadki. Chętnie spotkam się znowu, może w sobotę?” Tyle. Bez elaboratu i bez pytania, czy jej się podobało. Przykłady na różne sytuacje, także na tę, gdy nie odpisuje, znajdziesz w tekście co napisać po pierwszej randce.

Czego nie robić na pierwszej randce?

Lista jest krótka, a każdy punkt kosztował kogoś niejeden dobry wieczór.

Nie kładź telefonu na stole. Nawet ekranem w dół mówi drugiej osobie, że jest coś ważniejszego od niej i że w każdej chwili może się odezwać. Schowaj go do kieszeni i sprawdź, kiedy wyjdziesz do łazienki, jeśli naprawdę musisz.

Nie opowiadaj długo o byłym związku. Jedno zdanie na pytanie wystarczy: „byłem w związku przez pięć lat, rozstaliśmy się w zeszłym roku”. Szczegóły, pretensje i analiza tego, kto zawinił, to materiał na rozmowę z przyjacielem, nie na pierwsze spotkanie.

Nie narzekaj. Na pracę, na miasto, na aplikacje randkowe, na ludzi w ogóle. Narzekanie jest wygodnym tematem, bo zawsze jest o czym mówić, ale zostawia po sobie wrażenie, że przy tobie jest ciężko.

Nie stosuj technik z internetu. Żadnych przytyków udających żart, żadnego udawania obojętności, żadnych „testów”. To nie działa na kogoś, z kim chciałbyś być dłużej niż kilka tygodni. Przyciąga najwyżej ludzi, którzy lubią takie gry, a z nimi trudno potem zbudować cokolwiek spokojnego.

I nie planuj drugiej randki w trakcie pierwszej. Propozycja ma sens na koniec, gdy wiesz, jak się czujesz. W połowie wieczoru brzmi jak nacisk.

Po czym poznać, że rozmowa idzie dobrze?

Po tym, że przestajesz o niej myśleć jak o rozmowie. Pytania przychodzą same, nie musisz szukać tematu, a czas mija szybciej, niż się spodziewałeś. To najpewniejszy sygnał, jaki znam, i działa w obie strony.

Są też sygnały, które widać z zewnątrz. Ona też zadaje pytania, zamiast wyłącznie odpowiadać. Wraca do czegoś, co powiedziałeś wcześniej. Nachyla się lekko nad stołem. Śmieje się z twoich żartów, ale też sama żartuje. Żaden z tych sygnałów osobno nic nie przesądza, razem układają się w obraz.

Nie analizuj tego w trakcie. Jeśli połowę uwagi poświęcasz na liczenie sygnałów, druga połowa nie wystarczy do rozmowy. Wystarczy, że zauważysz ogólny kierunek, a wnioski zostawisz na drogę powrotną.

Po czym poznać, że nie ma sensu umawiać się drugi raz?

Po tym, jak się czułeś w trakcie, a nie po tym, jak wypadłeś. Jeśli przez większość czasu pilnowałeś się, żeby nie powiedzieć czegoś nie tak, jeśli rozmowa szła tylko dzięki twojemu wysiłkowi albo jeśli ona zbywała każde pytanie jednym słowem, to są sygnały. Nie wyrok, ale sygnały.

Równie ważne jest to, czego nie widać od razu. Sposób, w jaki traktuje kelnera. To, czy pyta o cokolwiek. Czy słucha, kiedy mówisz, czy tylko czeka na swoją kolej. Pierwsza randka to za mało, żeby kogoś poznać, ale wystarczy, żeby zobaczyć, jak ktoś zachowuje się wobec obcego człowieka, któremu nic nie jest winien.

I odwrotnie. Jeśli po powrocie do domu łapiesz się na tym, że odtwarzasz w głowie fragmenty rozmowy i się uśmiechasz, to też jest informacja. Ważniejsza niż jakakolwiek lista kontrolna.

Jak wygląda dobre przygotowanie w praktyce?

Wróćmy do Tomka. Na drugą randkę, z inną osobą, umówił się na kawę w miejscu, w którym bywał od lat. Przyszedł wcześniej, zajął stolik przy oknie, zamówił wodę. Rozmawiali godzinę, potem poszli na spacer wzdłuż rzeki, bo pogoda dopisała. Wieczór skończył się o dziewiątej, zdaniem „chciałbym to powtórzyć” i krótką wiadomością następnego dnia. Nic spektakularnego. I dokładnie o to chodzi: spektakularna była rozmowa, a nie scenografia.

Jak przygotować się do pierwszej randki krok po kroku?

  1. Dwa, trzy dni wcześniej wybierz i sprawdź miejsce, najlepiej takie, które znasz i z którego łatwo wyjść.
  2. Dzień wcześniej przygotuj ubranie, sprawdź buty i zaplanuj dojazd z zapasem na korki.
  3. Dzień wcześniej przygotuj też dwa zdania na koniec: jedno na dobry wieczór, drugie na taki, który nie wyszedł.
  4. W dniu randki przyjdź kilka minut przed czasem, usiądź tak, żeby widzieć wejście, i zamów wodę.
  5. W trakcie zadawaj pytania o jej odpowiedzi zamiast opowiadać swoje wersje.
  6. Zakończ spotkanie, kiedy jest dobrze, i napisz tego samego wieczoru albo następnego ranka.

Jeśli chcesz mieć to wszystko w jednym miejscu, z checklistą na telefon i gotowymi zdaniami na trudne momenty, przygotowałem e-book Pierwsza randka. To rozwinięcie tego, o czym jest ten tekst, na sto stron zamiast kilku ekranów.

Często zadawane pytania

Jak długo powinna trwać pierwsza randka?

Od godziny do dwóch. Godzina wystarczy, żeby się zorientować, czy chcecie więcej, a dwie to rozsądna granica, po której nawet dobra rozmowa zaczyna się męczyć. Lepiej skończyć wcześniej z niedosytem niż później ze zmęczeniem.

Czy na pierwszej randce wypada pić alkohol?

Kieliszek wina albo piwo są w porządku, jeśli oboje macie na to ochotę. Więcej to zły pomysł, bo alkohol obniża uważność, a na pierwszej randce uważność jest wszystkim. Jeśli ona nie pije, nie namawiaj i nie komentuj.

Co zrobić, jeśli ona wygląda inaczej niż na zdjęciach?

Nie komentuj tego i nie pokazuj po sobie zawodu. Zdjęcia w aplikacjach rzadko oddają człowieka, w obie strony. Daj rozmowie godzinę. Jeśli po niej nadal nie czujesz nic, zakończ uprzejmie i nie obiecuj kolejnego spotkania.

Czy przynieść kwiaty na pierwszą randkę?

Raczej nie. Kwiaty na pierwszym spotkaniu ustawiają oczekiwania wysoko i sprawiają kłopot, bo trzeba je nosić przez cały wieczór. Lepiej zachować ten gest na moment, w którym będzie coś znaczył.

Autor

Mr. Touch

Mr. Touch to pseudonim, pod którym piszę ten blog. Piszę o relacjach konkretnie i bez coachingowego patosu: o randkach, pierwszym pocałunku, randkowaniu po pięćdziesiątce i bliskości w długim związku. Bez technik podrywu, bez zmyślonych badań i bez obiecywania, że wszystko się ułoży.

Przeczytaj też