Blisko i Szczerze Blisko i szczerze o relacjach

O czym rozmawiać na pierwszej randce, żeby nie brzmiało jak rekrutacja

aktualizacja 9 min czytania

Krótka odpowiedź

Rozmawiaj o rzeczach, które coś o was mówią, a nie o tych z CV: co ją cieszy w pracy, skąd się wzięło jej hobby, jak wygląda jej dobry weekend. Najważniejsza zasada jest prosta. Po jej odpowiedzi zadaj pytanie o to samo, zamiast opowiadać swoją wersję. Cisza trwająca kilka sekund nie jest porażką.

Okładka artykułu „O czym rozmawiać na pierwszej randce, żeby nie brzmiało jak rekrutacja”

Na pierwszej randce najlepiej rozmawia się o rzeczach, które coś o was mówią. Nie o stanowisku, nie o wykształceniu i nie o liczbie krajów, w których ktoś był, tylko o tym, co ludzi cieszy, co ich wkurza i jak spędzają czas, kiedy nikt nie patrzy. A najlepszym pytaniem prawie zawsze jest pytanie o to, co druga osoba właśnie powiedziała.

Większość ludzi boi się na pierwszej randce jednego: że po dwudziestu minutach skończą się tematy i zapadnie cisza. Rozumiem ten lęk. Ale z mojej perspektywy problem rzadko polega na braku tematów. Częściej polega na tym, że rozmowa jest prowadzona jak przesłuchanie.

Dlaczego rozmowa na pierwszej randce brzmi jak rekrutacja?

Bo zadajemy pytania z listy i po każdej odpowiedzi przechodzimy do następnego punktu. Czym się zajmujesz, skąd jesteś, masz rodzeństwo, lubisz podróżować. Każde pytanie osobno jest w porządku. Razem tworzą formularz, a wypełnianie formularza nikogo nie cieszy.

Weźmy Michała, który przygotował sobie dziesięć pytań i odhaczał je jak na rozmowie kwalifikacyjnej. Ona odpowiadała grzecznie, on kiwał głową i zadawał następne. Po godzinie znał jej zawód, miasto rodzinne i ulubiony serial. Nie wiedział o niej nic, co by go do niej zbliżyło, a ona wyszła z wrażeniem, że była oceniana.

Różnica między przesłuchaniem a rozmową jest jedna. W rozmowie druga osoba czuje, że to, co mówi, cię obchodzi.

Jak zacząć rozmowę na pierwszej randce?

Od czegoś, co dzieje się tu i teraz, a nie od pytania o pracę. Droga na miejsce, sam lokal, to, co widać za oknem. „Trafiłaś bez problemu? Ja dwa razy minąłem wejście” albo „byłaś tu kiedyś?” to zdania, na które odpowiada się bez namysłu, a pierwsze minuty mają właśnie tak wyglądać: lekko, bez wysiłku, dopóki oboje nie przestaniecie się denerwować.

Po kilku minutach przejdź do pierwszego pytania, które pozwala opowiedzieć historię. Nie planuj więcej niż to jedno. Resztę podsunie ci jej odpowiedź.

Jak zadawać pytania, żeby rozmowa się kleiła?

Po jej odpowiedzi zadaj pytanie o to samo, zamiast opowiadać swoją wersję. To jedna zasada, ale zmienia całą rozmowę.

Jeśli mówi, że w weekend była w górach, nie odpowiadaj „ja też lubię góry, w zeszłym roku byłem w Tatrach”. Zapytaj, co ją tam ciągnie, z kim jeździ albo co było najtrudniejsze na ostatnim szlaku. Jeśli mówi, że pracuje w księgowości, nie przechodź od razu do pytania o rodzeństwo. Zapytaj, co w tej pracy lubi, a co ją męczy. Albo jak do niej trafiła, bo zwykle za takim wyborem stoi jakaś historia.

Swoją wersję też opowiesz. Ale wtedy, kiedy ona sama o nią zapyta, albo kiedy temat naturalnie się wyczerpie. Rozmowa, w której ktoś idzie za tobą, a nie obok ciebie, jest rzadka. Ludzie ją zapamiętują.

Jakie tematy sprawdzają się na pierwszej randce?

Te, które pozwalają opowiadać historie, a nie wymieniać fakty. Kilka kierunków, od których łatwo zacząć:

  • Co ją ostatnio ucieszyło albo rozbawiło. Pytanie lekkie, ale zwykle otwiera coś osobistego.
  • Jak wygląda jej idealny weekend. Mówi więcej o człowieku niż pytanie o hobby.
  • Czego się ostatnio nauczyła albo czego chciałaby się nauczyć. Dobre, bo pokazuje ciekawość świata.
  • Miejsce, do którego wraca. Miasto z dzieciństwa, knajpa, szlak, dom babci.
  • Książka, film albo serial, o którym ostatnio myślała dłużej niż przez wieczór.
  • Coś, na co się zdecydowała wbrew radom innych. Tu często kryją się najlepsze historie.

Nie musisz przerobić wszystkich. Wystarczą dwa, trzy dobre wątki, żeby wypełnić godzinę. Dobry wątek sam prowadzi do następnego.

Jakie pytania zadać na pierwszej randce?

Takie, na które nie da się odpowiedzieć jednym słowem, i takie, które nie brzmią jak test. Piętnaście, z których możesz wybrać dwa, trzy:

  1. Co cię ostatnio naprawdę ucieszyło?
  2. Jak wygląda twoja idealna sobota?
  3. Jak trafiłaś do pracy, którą robisz?
  4. Co w niej lubisz, a co cię męczy?
  5. Czego się ostatnio nauczyłaś albo chciałabyś się nauczyć?
  6. Masz miejsce, do którego wracasz?
  7. Jaką książkę albo film polecasz ludziom najczęściej?
  8. Co robiłaś jako dziecko, kiedy nikt ci niczego nie kazał?
  9. Na co się zdecydowałaś wbrew radom innych?
  10. Gdzie byłaś ostatnio pierwszy raz?
  11. Z czego się śmiejesz, nawet jeśli nie wypada?
  12. Co cię potrafi wyprowadzić z równowagi?
  13. Kto z twoich bliskich najbardziej na ciebie wpłynął?
  14. Co zrobiłabyś z wolnym tygodniem, gdyby nie było żadnych obowiązków?
  15. Czego szukasz w aplikacji albo w ogóle w tej chwili życia?

Ostatnie zostaw na później, gdy rozmowa się rozkręci. Pytania to tylko wejścia. Liczy się to, o co zapytasz po odpowiedzi.

Czy 36 pytań, które prowadzą do zakochania, sprawdzą się na pierwszej randce?

W całości nie. Zestaw 36 pytań opracowali psychologowie Arthur i Elaine Aron do badań, w których obce sobie osoby odpowiadały na nie w parach, w trzech seriach coraz bardziej osobistych. Jak opisuje Greater Good Science Center z Berkeley, uczestnicy czuli potem bliskość porównywalną z tą wobec najbliższych przyjaciół.

To działało w laboratorium, gdzie obie strony wiedziały, na co się piszą. Na randce trzecia seria, z pytaniami o śmierć bliskich i o to, co myślicie o sobie nawzajem, brzmi jak nacisk. Z pierwszej serii możesz spokojnie pożyczyć kierunek: pytania o idealny dzień, o to, za co ktoś jest wdzięczny, o wspomnienia. Resztę zostaw na czas, kiedy będziecie się znali dłużej niż godzinę.

O czym lepiej nie rozmawiać na pierwszym spotkaniu?

O byłych partnerach dłużej niż jedno zdanie. O pieniądzach, zarobkach i kredytach. O polityce i religii, chyba że rozmowa sama tam zaprowadzi i oboje czujecie się swobodnie. O planach na dzieci i ślub, bo na pierwszej randce brzmi to jak test.

Nie chodzi o to, że te tematy są zakazane. Chodzi o to, że na pierwszym spotkaniu nie macie jeszcze zaufania, które pozwala o nich rozmawiać bez napięcia. Jeśli ona sama zacznie, nie uciekaj od tematu, ale nie ciągnij go dłużej, niż ona chce.

Z byłym związkiem jest jedna praktyczna rada. Na pytanie o przeszłość odpowiedz krótko i bez oceniania drugiej strony: „Byłem w związku przez pięć lat, rozstaliśmy się rok temu, oboje poszliśmy dalej”. To wystarczy. Dłuższa opowieść o tym, kto zawinił, mówi o tobie więcej, niż byś chciał. Osobom wracającym do randkowania po długim małżeństwie poświęciłem osobny tekst: jak mówić o byłym małżeństwie.

Jak mówić o sobie, żeby nie brzmieć jak CV?

Opowiadaj historie zamiast wymieniać osiągnięcia. „Jestem programistą” to informacja. „Zostałem programistą, bo w liceum chciałem zrobić grę o moim psie i nigdy jej nie skończyłem” to historia, z której ona coś o tobie wie.

Mów też o rzeczach, które ci nie wychodzą. Nie w formie użalania się, tylko z lekkim dystansem. „Od trzech lat próbuję nauczyć się gotować i nadal najlepiej wychodzi mi jajecznica” robi więcej dobrego niż lista sukcesów. Ludzie ufają tym, którzy potrafią się z siebie pośmiać.

I nie bój się mieć zdania. Jeśli nie lubisz filmu, który ona uwielbia, powiedz to uprzejmie i zapytaj, co w nim widzi. Uprzejmość bez charakteru czyta się jak nuda.

Czy żartować na pierwszej randce?

Tak, jeśli żartujesz tak, jak żartujesz na co dzień. Humor na pierwszej randce robi dużo dobrego, bo rozładowuje napięcie po obu stronach. Ale działa tylko wtedy, gdy jest twój, a nie wyuczony. Dowcipy przygotowane wcześniej słychać od razu, bo pojawiają się bez związku z rozmową.

Dwie granice warto trzymać. Nie żartuj kosztem jej, nawet delikatnie, bo na pierwszym spotkaniu nie macie jeszcze zaufania, które pozwala takie żarty dobrze odczytać. I nie żartuj kosztem ludzi, którzy nie mogą się bronić: byłej partnerki, kelnera, przypadkowych osób przy sąsiednim stoliku. Takie żarty mówią o tobie więcej, niż planowałeś.

Najlepiej sprawdza się dystans do siebie. Historia o tym, jak zgubiłeś się w drodze na randkę albo jak pomyliłeś kawiarnie, rozbawi ją bardziej niż najlepszy wyuczony dowcip.

Co zrobić, kiedy zapada cisza?

Nic nadzwyczajnego. Kilka sekund ciszy po zabawnej historii albo po pytaniu, które wymaga namysłu, jest normalne. Problemem jest panika, z jaką ludzie tę ciszę zapełniają pytaniem o pogodę albo opowieścią o sobie, której nikt nie potrzebował.

Jeśli cisza się przedłuża, wróć do czegoś, o czym mówiliście wcześniej. „Wracając do tych gór, jeździsz tam sama?” Nawiązanie do wcześniejszego wątku pokazuje, że słuchałeś, i zwykle otwiera go na nowo. Możesz też skomentować coś wokół was: miejsce, muzykę, ludzi przy sąsiednim stoliku. Byle bez złośliwości.

Jeśli cisza wraca co kilka minut i czujesz, że ciągniesz rozmowę sam, to też jest informacja. Nie każda randka musi się udać. Czasem dwoje fajnych ludzi po prostu do siebie nie pasuje.

Co odpowiedzieć na pytanie „czego szukasz”?

Szczerze i krótko. Jeśli szukasz związku, powiedz to bez tłumaczenia się. Jeśli nie wiesz, też to powiedz: „Chcę poznać kogoś, z kim będzie mi dobrze, a zobaczę, dokąd to prowadzi”. Wymijanie tego pytania albo odpowiadanie tym, co twoim zdaniem ona chce usłyszeć, zemści się szybciej, niż myślisz.

To pytanie jest też dobrym momentem, żeby zadać je jej. Nie jako test, tylko z ciekawości. Odpowiedź powie ci więcej niż godzina rozmowy o filmach.

Jak wykorzystać rozmowę po randce?

Zapamiętaj jeden szczegół, który cię zaciekawił, i wróć do niego w wiadomości następnego dnia. Pies sąsiadki, szlak w Bieszczadach, książka, której nie mogła skończyć. Taka wiadomość pokazuje, że słuchałeś, i od razu daje wam temat do kontynuowania. Przykłady wiadomości znajdziesz w tekście co napisać po pierwszej randce.

Wszystko, co dzieje się przed rozmową, czyli miejsce, godzina, ubranie i plan na zakończenie, opisałem w przewodniku po pierwszej randce. A jeśli chcesz mieć pytania i gotowe zdania na trudne momenty w formie ściągi na telefon, znajdziesz je w e-booku Pierwsza randka.

Często zadawane pytania

Ile pytań zadawać na pierwszej randce?

Mniej, niż myślisz. Lepiej zadać pięć pytań i do każdego dopytać, niż dwadzieścia i przeskakiwać między nimi. Rozmowa powinna się rozwijać w głąb, a nie wszerz.

Czy można rozmawiać o pracy na pierwszej randce?

Można, ale nie o stanowisku i obowiązkach. Pytaj o to, co ją w pracy cieszy, co męczy i jak do niej trafiła. Praca opowiedziana przez emocje jest ciekawym tematem, praca opowiedziana przez zakres obowiązków już nie.

Co zrobić, jeśli ona prawie się nie odzywa?

Zadaj jedno, dwa pytania otwarte i daj jej czas na odpowiedź. Niektórzy ludzie rozkręcają się wolniej. Jeśli po pół godzinie nadal odpowiada jednym słowem, to może być stres albo brak zainteresowania i na tym etapie nie musisz zgadywać, które z nich.

Jak nie mówić za dużo o sobie?

Po każdej swojej dłuższej wypowiedzi zadaj jej pytanie. Jeśli zauważysz, że mówisz od kilku minut bez przerwy, zatrzymaj się i zapytaj ją o coś związanego z tematem. To prosty nawyk, który wyrównuje rozmowę.

Autor

Mr. Touch

Mr. Touch to pseudonim, pod którym piszę ten blog. Piszę o relacjach konkretnie i bez coachingowego patosu: o randkach, pierwszym pocałunku, randkowaniu po pięćdziesiątce i bliskości w długim związku. Bez technik podrywu, bez zmyślonych badań i bez obiecywania, że wszystko się ułoży.

Przeczytaj też